opowiastek mało-wiele
na dni zwykłe i niedziele
:-
Blog > Komentarze do wpisu
- W zamrażarce jest karczek. Wyjmij, po południu upiekę, powiedziała Karolina wychodząc do pracy.
Uwielbiamy pieczony karczek, a Karolina robi go po mistrzowsku.
Wyjęłam, obejrzałam i zadzwoniłam:
- ten karczek wygląda na polędwiczki wieprzowe. Będą jutro na obiad.
Po południu chciałam je zrobić. Wyjęłam z miski rozmrożone... piękne, równiutkie, grube plastry wołowiny.
- A po ugotowaniu okaże się, że to zając albo jakaś inna kaczka dziwaczka. Może skoczę po buraczki? skomentowała córka.
„Mijają lata i zimy
raz słoneczko, raz chmurka…”
a w moim domu nadal nie daje się zaplanować najprostszego obiadu.
Ech, życie….
sobota, 04 grudnia 2010, kropka