opowiastek mało-wiele
na dni zwykłe i niedziele
:-
Blog > Komentarze do wpisu
Cierpienie
W sobotę rano poślizgnęłam się na lodzie i gwizdnęłam biodrem w wystającą rurę. Wieczorem obaliłyśmy z psiapsiółką butelkę likieru czekoladowego.
A potem drugą. Pod naleśniki z dżemem. I bułeczkę z ogórkiem kiszonym.
W niedzielę umierałam. Z powodu obicia i z powodu kaca. Czekoladowego.
Kto nie zna, niech unika, dobrze radzę.
Rodzina ze zrozumieniem chodziła na palcach, a bardzo przejęty wnuk starał się ulżyć w cierpieniu. Zaglądał co jakiś czas, przynosił wodę, nawet przytargał z piwnicy wielką miskę i postawił przy łóżku. Żebym nie musiała latać do łazienki w razie walki ptaka z człowiekiem. Potem przyniósł swój osobisty termometr i zmierzył mi temperaturę w lewym uchu - 36,8. I w prawym – 37,1
Usłyszałam, jak poleciał do matki krzycząc z niepokojem
- Mamo! Mamo! Babcia ma nierówno w głowie!!
Usłyszałam uspokajająca odpowiedź córki
- To u babci normalne, byłoby znacznie gorzej, gdyby nagle miała równo.
To jest dziedziczne, zdążyłam pomyśleć mściwie i zapadłam w błogosławioną nicość.
środa, 15 grudnia 2010, kropka
Ale zyjesz jakoś.